Przydatne gadżety

A i chciałbym jeszcze dodać, że w wyniku pijackich wybryków mam teraz najlepszą fajkę wodną na świecie

Add comment Styczeń 14, 2010

2010

Nie myślcie sobie, że honejmun trwał aż tyle czasu. Wróciliśmy już dawno, tylko inaczej się czas organizuje w dwie osoby :)

No więc sytuacja wygląda następująco. Nastał nam nowy z numerem 2010, więc może będzie jeszcze lepiej niż z zeszłym roku.  Właściwie więcej nie życzę, bo to starczy chyba.

A żeby nie było, że prajwatlałndż bez fotek jest,  takie małe na zachętę (mgliście było, o ile pamiętam):

1 comment Styczeń 14, 2010

Małżon

Czyli ja. Fotki na blogu będą później (i nie mojego autorstwa, lecz Mariusza).

Wszystko poszło fantastycznie. Nie było wpadek, lipy i wtop.

Wielkie dzięki dla naszych rodziców za pomoc i organizację, a dla mojej małżonki za to, że wytrzymuje ciągle ze mną ;)

Miłego!

Odezwę się, jak wrócimy z honejmuna.

Add comment Wrzesień 15, 2009

Zdjęcia przechwycone w trakcie lotu do szuflady

Strasznie fajny tytuł posta mi wpadł do głowy. Tak mi się przynajmniej wydaje.

A sprawa polega na tym, że jakiś czas temu ruszylśmy się na plenerowy koncert na starówkę. Koncert sam w sobie nie był specjalnie fotogeniczny, ale potem przynajmniej zobaczyłem parę obrazków.

Najpierw była grupa piromanów:

Piromani II

Potem całkiem sporo ludzi, a niektórzy nawet mieli rowery. Wszystko to budująco wypada w świetle tego, że była godzina ok. 23.

Nasz spacer trwał jeszcze chwilę, połaziliśmy sobie po Krakowskim Przedmieściu i innych starówkowych okolicach. Na zakończenie wieczoru, tuż koło Placu Zamkowego, zobaczyliśmy jeden refleksyjny obrazek:

i tyle. Kolejny wieczór minął.

4 comments Sierpień 1, 2009

Pola i… pola?

Żeśmyy pojechali do rodziny. Rodzina mieszka pod Olsztynem, właściwie to w prawie szczerym polu. Były gadki, rozmowy, śmiechy a potem też i zdjęcia. Czyli się zrobiło landszaftowo.

A potem się zrobił upał i włączyła się dziwna lampa ;)

13 comments Lipiec 5, 2009

Koszowe popołudnie w słońcu i Raszynie

Korzystając z niezwykle udanej pogody żeśmy się wybili na asfaltowe boisko. Dziewczęta zaległy sobie na kocyku obok, a my z Marcinem zajeliśmy miejsca na placu gry. Kiedys jak byłem młody i czarny to skakałem wysoko i grałem w to nawet dobrze, ale teraz niestety zostało mi tylko robienie zdjęć innym wymiataczom ;)

Na przykład takie coś:

albo:

a więcej na flikrze (http://www.flickr.com/photos/tomekl/)

2 comments Czerwiec 11, 2009

Gratulacje

Obronowy szał nabrał rozpędu i dopadł również Asię. Brawo i gratulacje. Bęc! :)

2 comments Czerwiec 11, 2009

Siemex

:)

No i chwilę mnie nie było. Teraz tryumfalnie wracam, bo się wreszcie poluzował trochę czas.

Wczoraj w skrzynce na listy znalazłem kopertę zaadresowaną do magistra inżyniera Tomasza L. Domyślacie się zapewne o co chodzi… Tak więc już w tym tygodniu będę mógł odebrać swój piękny bardzo dobry dyplom, który udało się obronić pod koniec marca. Właśnie przez uczelnianą zawieruchę (i pracową też) panowała tu taka cisza.

Odnośnie okołoślubnego zamieszania, niniejszym potwierdzam plotki, że zespół, który zagra na moim weselu zwie się Uśmiech Mazowsza. Tak właśnie :)

To tyle jeśli chodzi o ogólne komunikaty.

A, jeszcze korzystając z okazji, sto lat dla Piotrka – kalendarz przypomina o jego hmhmh 30 urodzinach ;)

Bęc i najlepszego.

A, jeszcze fota, żeby nie było, że nic nie wrzucam:

Jerusalem by night

Tak się bawiła Jerozolima na wieść o tym, że się obroniłem na magistra ;)

5 comments Maj 19, 2009

Przepraszam

przepraszam, tak bardzo Was przepraszam…

;)

Heh, się zapuścił blog, ale nic na to nie poradzę. Głównie to dlatego, że ciągle się coś dzieje. Teraz, na ten przykład, czekam na termin obrony mgr. Czekanie oznacza +- duzo zakuwania różnych zagadnień, na temat których raczej posiadam nieco mgliste pojecie. O ile w ogóle jakiekolwiek…

Póki co w związku z tym będzie wiało ch*jem*. Będzie nudno. Wpisów też nie będzie ;)

Więcej niusów jak się ogarnę i zapanuję nad sytuacją. Tyle.  Miłego.

——————-

* cytat z klasyka, a jakże

4 comments Marzec 5, 2009

Hello… I must be going

Czyli wpadam tylko na chwilę…

Wiadomość dnia jest taka, że wczoraj otrzymalem ostatnią ocenę z ostatniego kolokwium na uczelni. Od końca studiów dzieli mnie tylko napisanie pracy dyplomowej.

Taki stan chyba nazywany jest absolutorium. Albo upojeniem alkoholowym ;)

Znikam, bo wir papierów dyplomowych wciąga. Milego.

Add comment Styczeń 31, 2009

Previous Posts


Sznurki

Ostatnie z twittera

Ostatnie z flikra

Staróweczka zimowo

Skwerek

Panoramka ?

Lampka nocna

Najlepsza fajka wodna na świecie

More Photos

Archiwa

Kategorie

Dieta Foto Kuchenne Sportowe Worek

Metka