Start?
Wrzesień 25, 2007
Zasadniczo to kiedyś nawet udało mi się prowadzić coś, co plus/minus przypominało bloga. Wtedy to była mała konkurencja względem bloga mojego dobrego kumpla, co wziął i pojechał na rok za wielką wodę i postanowił swe mętne przemyślenia przelewać na hmm ekran. Tamten blog był sobie tu, natomiast ma błyskotliwa na niego odpowiedź tu.
Teraz dorosłem
i pora zacząć coś na poważnie. Po części skłoniła mnie do tego ogólna sytuacja moja życiowa, a troszkę burdel panujący w moim kraju, jak również fakt, iż Krzych (ten mój ww dobry ziomek) znowu pojechał do Kanady – tym razem na dłużej. Może znowu zacznie coś pisać…
Ale! To ten nowo powstały blog jest meritum dzisiejszych rozważań, więc skupię się już na nim.
Sytuacja wygląda następująco:
* zaczęła się jesień
* ogólnie panuje bardzo sraczkowaty nastrój
* Warszawa robi się bardziej niż szara
* imprezy w klubach odbywają się z reguły bez mojego udziału, a to dlatego, że za tydzień czeka mnie obrona dyplomu inżyniera na mojej wspaniałej uczelni.
Wspaniale.
Do tego uczę sie offline’owego życia pilnując chawiry rodziców, którzy byczą się w Chorwacji. Git.
Przynajmniej gra muzyka.
Entry Filed under: Worek. .





Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed