Wielki powrót
luty 28, 2008
Kurczę. Ostatnio właściwie wszystkie moje posty wyglądają tak, że mnie długo nie ma, a potem coś piszę, jednocześnie odgrażając się, że dalej to już będzie regularnie i w ogóle. Tak to jakoś działa, że czasu brak, a i po całych dniach roboty/szkoły/czegokolwiek innego nieraz brakuje motywacji, żeby coś skrobnąć.
Tak więc, oto jest krótki raport z ostatnich dni. Nie działo się właściwie nic ciekawego, uczelnia zaczęła się dość litościwie, zabierając mi z tygodnia pracy jedynie półtora dnia, resztę tygodnia, jak łatwo można się domyśleć, spędzam w pracy. Poza tym delikatnie planujemy weselne przymiarki i, co nastąpi szybciej, wyjazd na urlop. Póki co nagrane są śnieżne szaleństwa w Kirchbergu in Tirol, czyli Austria. A potem zobaczymy. A i dieta… Powoli idzie… Bardzo powoli.
No i jeszcze wypada się pochwalić nowymi nabytkami. Udało mi się wczoraj do cudownego wzmacniacza NADa podłączyć kilka sprzętów. Tuż przed NADem znalazło się magiczne czarne pudełko

Tuż przed czarnym magicznym pudełkiem, biorąc pod uwagę tor audio, znalazł się niemalże kultowy system

A tenże system wbity jest w ramię takiego oto czegoś

I gra analogowa muzyka. Piknie





Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed