Posts filed under 'Worek'
Przydatne gadżety
A i chciałbym jeszcze dodać, że w wyniku pijackich wybryków mam teraz najlepszą fajkę wodną na świecie
2 comments Styczeń 14, 2010
Małżon
Czyli ja. Fotki na blogu będą później (i nie mojego autorstwa, lecz Mariusza).
Wszystko poszło fantastycznie. Nie było wpadek, lipy i wtop.
Wielkie dzięki dla naszych rodziców za pomoc i organizację, a dla mojej małżonki za to, że wytrzymuje ciągle ze mną
Miłego!
Odezwę się, jak wrócimy z honejmuna.
Add comment Wrzesień 15, 2009
Gratulacje
Obronowy szał nabrał rozpędu i dopadł również Asię. Brawo i gratulacje. Bęc!
2 comments Czerwiec 11, 2009
Siemex
No i chwilę mnie nie było. Teraz tryumfalnie wracam, bo się wreszcie poluzował trochę czas.
Wczoraj w skrzynce na listy znalazłem kopertę zaadresowaną do magistra inżyniera Tomasza L. Domyślacie się zapewne o co chodzi… Tak więc już w tym tygodniu będę mógł odebrać swój piękny bardzo dobry dyplom, który udało się obronić pod koniec marca. Właśnie przez uczelnianą zawieruchę (i pracową też) panowała tu taka cisza.
Odnośnie okołoślubnego zamieszania, niniejszym potwierdzam plotki, że zespół, który zagra na moim weselu zwie się Uśmiech Mazowsza. Tak właśnie
To tyle jeśli chodzi o ogólne komunikaty.
A, jeszcze korzystając z okazji, sto lat dla Piotrka – kalendarz przypomina o jego hmhmh 30 urodzinach
Bęc i najlepszego.
A, jeszcze fota, żeby nie było, że nic nie wrzucam:
Tak się bawiła Jerozolima na wieść o tym, że się obroniłem na magistra
5 comments Maj 19, 2009
Przepraszam
przepraszam, tak bardzo Was przepraszam…
Heh, się zapuścił blog, ale nic na to nie poradzę. Głównie to dlatego, że ciągle się coś dzieje. Teraz, na ten przykład, czekam na termin obrony mgr. Czekanie oznacza +- duzo zakuwania różnych zagadnień, na temat których raczej posiadam nieco mgliste pojecie. O ile w ogóle jakiekolwiek…
Póki co w związku z tym będzie wiało ch*jem*. Będzie nudno. Wpisów też nie będzie
Więcej niusów jak się ogarnę i zapanuję nad sytuacją. Tyle. Miłego.
——————-
* cytat z klasyka, a jakże
4 comments Marzec 5, 2009
Hello… I must be going
Czyli wpadam tylko na chwilę…
Wiadomość dnia jest taka, że wczoraj otrzymalem ostatnią ocenę z ostatniego kolokwium na uczelni. Od końca studiów dzieli mnie tylko napisanie pracy dyplomowej.
Taki stan chyba nazywany jest absolutorium. Albo upojeniem alkoholowym
Znikam, bo wir papierów dyplomowych wciąga. Milego.
Add comment Styczeń 31, 2009
Motywacja
Czy też jej brak…
Ale nie tak miał się ten wpis zacząć. Ale jaja. Się okazało, że choć ja tu zapominam zaglądać, a co dopiero pisać, to jednak ktoś to czasem, przypadkiem, fartem, niefartem, sam nie wiem w jakich okolicznościach, czyta.
Dzięki. Czyli motywacja. Działamy
Add comment Grudzień 12, 2008
Październik?
Siemka,
chwilę mnie nie było, bo troszkę spraw miałem. Karolinka i Marcin się ochajtali (tak to się pisze?), więc i nasze przygotowania dostały kopa. Wszystko zaklepane, teraz tylko trzeba zaczekać do przyszłego roku
.
W ogóle to w sobotę śmigam do Izraela (!), więc materiał fotograficzny będzie na 100%.
A propos fotografii, polecam nowe fotki mojej koleżanki Ani (pozdrawiam), bo chciała mieć coś do folio. I takie coś wyszło. Kolejno, Ania raz:
Reszta fotek: http://www.flickr.com/photos/tomekl/tags/aniawakademii2008/
Jeszcze jest parę fotek ze ślubu K&M, ale chyba nie wolno mi ich pokazywać ;b
Tyle na razie. Tymczasem.
Add comment Październik 1, 2008
Jazda!
Haghahahaha, ruszyło się coś ze zdjęciami. Założyłem se flikra
Oto i on: www.flickr.com/photos/tomekl
Zapraszam. Postaram się tego nie zaniedbać
Add comment Sierpień 8, 2008
Zmianny
Oj, miesiąc mnie nie było
Ale lipa. No nic. Generalnie się troszkę dzieje. Zareklamowałbym mój nowy pomysł (choć trochę mi wstyd, bo to lipa może być): www.najtlajf.pl. Taki dziwny myk, że robię imprezowe fotki. Dajcie mi więcej czasu to to rozkręcę…
W ogóle wielki mi się szykuje powrót do fotografii, nadeszła fascynacja strobistami (www.strobist.com), nałogowe czytanie Zacka Ariasa (www.zarias.com) i różne próby. Błyskam, strzelam i takie tam.
I pięknie to wygląda (wyglądałoby), gdyby nie fakt, że brakuje czasu. Ale nic to. Zbliża się weekend, coś się może podzieje, a potem tylko szybko 4- (a może 3-dniowy) tydzien pracy i hop nad morze. Może…
A, zapomniałbym. Dieta prawie ukończona
Add comment Sierpień 6, 2008







